11 - Rena
Kolejne dni spędzone z Robbiem są tak samo niesamowite. Jednego dnia
urządza piknik na plaży, gdzie przy świetle gwiazd, pijemy wino i się całujemy.
Innym razem wybiera się ze mną do kina, teatru, ba! nawet do opery. Zwiedzamy
chyba wszystkie możliwe muzea, jemy we wszystkich możliwych fast-foodowych
barach czy wegańskich restauracjach. Picker zabiera też mnie bardzo często do
swojego domu, wtedy, gdy ma próby z zespołem. Kilka gazet, fanowskich blogów
pisze o nas, gdy tylko wrzucimy wspólne zdjęcie do sieci lub zostaniemy
przyłapani na ulicy. Jest po prostu wspaniale.
Trzydziesty lipiec ~ taką datę widzę w naściennym kalendarzu. Po
szybkim śniadaniu od razu jadę do Robbiego. Dziś ostatni dzień. Jutro będziemy
u menagera. Boję się właśnie tego spotkania.
- Cześć księżniczko. - Picker cmoka mnie na powitanie i prowadzi do
salonu. - Co powiesz na dzień przytulania i nic więcej nierobienia? - pyta,
cały czas trzymając mnie w ramionach.
- To kusząca opcja. - przygryzam wargę w sposób, jaki on lubi. - A co
powiesz, na dodanie do tego całowania? - dotykam opuszkiem palca, jego ust.
- Będzie idealnie. - odpiera i kładzie mnie na sofie w salonie, pochylając
się nade mną i czule całuje.
Późnym wieczorem leżymy wtuleni w siebie w jego łóżku i uśmiechamy się
do siebie w mroku. Jego dłonie gładzą moje plecy, a moje palce muskają jego
twarz. Jest tak idealnie, że aż boimy się odezwać, by tego momentu nie zepsuć.
- Wiesz o czym pomyślałem? - pyta nagle, więc podnoszę wzrok.
- Nie wiem. Powiedz. - odpieram, patrząc na niego zainteresowana.
- O tym co będzie jutro. Chciałbym… Chciałbym móc dalej trzymać Cię
tak w ramionach. Chciałbym móc dalej Cię kochać. - wyznaje i ściąga z palca
swój pierścionek. - Tak bardzo chciałbym zatrzymać Cię już na zawsze. - dodaje,
biorąc w moją dłoń w swoją i ubiera mi ten pierścionek. - Weź to i pamiętaj o
mnie zawsze. - szepta i cmoka mnie.
- Będę. A Ty o mnie? - pytam, ściągając bransoletkę z nadgarstka. -
Nie zapomnisz o mnie po wyjściu od menagera? - spoglądam na niego, nakładając
przedmiot na jego rękę.
- Nigdy. Kocham Cię. - wpija się w moje usta.
Uśmiecham się przez pocałunek. Pragnę, aby było tak już zawsze.
Słodziaki małe z nich *-*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam co dalej.