Epilog - Robbie
Punktualnie o 10 zjawiamy się u menagera. Siadamy naprzeciwko niego i
czekamy co powie.
- Zacznę od zadania Wam kilku pytań. Odpowiecie na nie szczerze. -
oznajmia i podsuwa nam kartki oraz długopisy. - To taka jakby ankieta. - dodaje
i zerka na zegar. - Macie dziesięć minut. - wstaje z fotela i znika na chwilę w
innym pomieszczeniu.
Wymieniamy z Reną porozumiewawcze spojrzenie i każde z nas skupia się
na swojej kartce. Zerkam na pierwsze pytanie.
"Czy na pewno
wytrzymaliście ze sobą ten miesiąc?"
Odpowiedź jest prosta, wytrzymaliśmy. Kilka kolejnych dotyczy
częstotliwości spotkań, miejsc itp., które też są proste. Zerkam na
przedostatni punkt i tu zaczynają się moje wątpliwości.
"Co sądzisz o partnerce?"
Co sądzę o Renie? Sam nie wiem. Uważałem to co czułem za miłość, ale
to raczej nie to. Gdy tylko obudziłem się i zobaczyłem dzisiejszą datę,
wszystko jakby zniknęło. Ta cała fascynacja jej osobą, to uczucie, ta czułość, te
miłe słowa. Staliśmy się sobie obcy. Siedzimy daleko od siebie, nawet nie
spoglądając na to drugie, zupełnie jak na początku eksperymentu.
Bazgram na kartce kilka pochlebnych słów, by mieć to już za sobą.
Dostać ten cholerny kontrakt i nigdy więcej tu nie być. Czytam ostatnie
pytanie.
"Czy chciałbyś, aby
eksperyment trwał dłużej? Czy twoje uczucia względem partnerki się zmieniły?"
Upuszczam długopis na podłogę. Mam mętlik w głowie. Przypominam sobie
ostatni miesiąc i nie wiem co napisać. Z jednej strony, wiem, że coś się
zmieniło, ale z drugiej strony, nie chcę o tym pisać. Miłość zniknęła tak
szybko jak się pojawiła.
Zapisuję to co czuję. Nie chciałbym, aby to trwało dłużej, bo
musiałbym zaczynać od nowa. Od nowa spróbować ją pokochać, od nowa układać
swoje życie. Nie chcę tego, tak bardzo.
Menager wraca po dziesięciu minutach i odbiera od nas kartki. Czyta
uważnie ich zawartość, a następnie kładzie na stole sto tysięcy dolarów i
kontrakt.
- To dla Ciebie. - przysuwa gotówkę do dziewczyny. - A Ty podpisz to
tutaj i widzimy się jutro w studiu. - podaje mi umowę, na którą tylko rzucam
okiem.
Składam podpis i razem z Lovelis wychodzimy.
- Może jakaś kawa? - pyta, spoglądając na mnie oczyma pełnymi miłości.
Miłości, do której sam się przyczyniłem i, którą odrzuciłem, zniszczyłem.
- Może innego dnia. Jadę powiedzieć reszcie o kontrakcie. - oznajmiam
i ruszam przed siebie.
- Pojadę z Tobą. - mówi i idzie za mną.
- Lepiej nie. - odpieram oschle i wsiadam do auta, gdzie czeka na mnie
Taylor.
Witam się z nią poprzez długi i namiętny pocałunek. Gdy odjeżdżamy,
zauważam tylko jak Rena ze złością kopie w nawierzchnię parkingu i wsiada
zapłakana do samochodu, którym dzisiaj tu ze mną przyjechała. Zraniłem ją,
wiem, ale inaczej nie mogłem. Okłamywałem ją, okłamywałem Taylor i okłamywałem
samego siebie. Od teraz trzeba zacząć żyć od nowa, inaczej.
---
Dziękuję za te wspaniałe 13 dni i zachęcam do dalszego czytania! Kontynuacja - "My Consequence" - już jutro!
XOXO
Wiki R5er
Robbie Ty... @*!#: Prostaku!
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że to tylko chodzi o kontrakt.
Pozdrawiam i zerknę co dalej :)