Posty

Epilog - Robbie

Punktualnie o 10 zjawiamy się u menagera. Siadamy naprzeciwko niego i czekamy co powie. - Zacznę od zadania Wam kilku pytań. Odpowiecie na nie szczerze. - oznajmia i podsuwa nam kartki oraz długopisy. - To taka jakby ankieta. - dodaje i zerka na zegar. - Macie dziesięć minut. - wstaje z fotela i znika na chwilę w innym pomieszczeniu. Wymieniamy z Reną porozumiewawcze spojrzenie i każde z nas skupia się na swojej kartce. Zerkam na pierwsze pytanie. "Czy na pewno wytrzymaliście ze sobą ten miesiąc?" Odpowiedź jest prosta, wytrzymaliśmy. Kilka kolejnych dotyczy częstotliwości spotkań, miejsc itp., które też są proste. Zerkam na przedostatni punkt i tu zaczynają się moje wątpliwości. "Co sądzisz o partnerce?" Co sądzę o Renie? Sam nie wiem. Uważałem to co czułem za miłość, ale to raczej nie to. Gdy tylko obudziłem się i zobaczyłem dzisiejszą datę, wszystko jakby zniknęło. Ta cała fascynacja jej osobą, to uczucie, ta czułość, te miłe słowa. Staliśmy się sobi...

11 - Rena

Kolejne dni spędzone z Robbiem są tak samo niesamowite. Jednego dnia urządza piknik na plaży, gdzie przy świetle gwiazd, pijemy wino i się całujemy. Innym razem wybiera się ze mną do kina, teatru, ba! nawet do opery. Zwiedzamy chyba wszystkie możliwe muzea, jemy we wszystkich możliwych fast-foodowych barach czy wegańskich restauracjach. Picker zabiera też mnie bardzo często do swojego domu, wtedy, gdy ma próby z zespołem. Kilka gazet, fanowskich blogów pisze o nas, gdy tylko wrzucimy wspólne zdjęcie do sieci lub zostaniemy przyłapani na ulicy. Jest po prostu wspaniale. Trzydziesty lipiec ~ taką datę widzę w naściennym kalendarzu. Po szybkim śniadaniu od razu jadę do Robbiego. Dziś ostatni dzień. Jutro będziemy u menagera. Boję się właśnie tego spotkania. - Cześć księżniczko. - Picker cmoka mnie na powitanie i prowadzi do salonu. - Co powiesz na dzień przytulania i nic więcej nierobienia? - pyta, cały czas trzymając mnie w ramionach. - To kusząca opcja. - przygryzam wargę w spo...

10 - Robbie

Otwieram oczy i uśmiecham się na widok Reny. Dziewczyna śpi wtulona we mnie, a pasemko włosów opada jej na twarz. Odgarniam jej włosy za ucho i czule całuję w czoło. Jest taka delikatna. - Oh, Robbie. Dzień dobry. - otwiera oczy, przeciera je brzegiem dłoni i siada, okrywając się kołdrą. - Dzień dobry, księżniczko. Wegańskie śniadanko do łóżka? - pytam, przytulając się do jej pleców. - Z wielką przyjemnością. - odpiera, spoglądając na mnie z uśmiechem. - To zaczekaj tu chwilkę. - cmokam ją w usta i wstaję. Ubieram tylko bieliznę i schodzę do kuchni. Wyciągam z lodówki warzywa i wegański chlebek, za którym jeździłem po całym LA, aż w końcu go znalazłem. Dla Reny zrobię wszystko. Przygotowuję sałatkę z pomidorem, świeżym ogórkiem, sałatą i wegańskim sosem. Miseczki z daniem stawiam na tacy wraz z talerzem, gdzie leży pieczywo. Znajduję także pomarańcze i szybko robię z nich sok. Moja matka jest wielką fanką zdrowego odżywiania, więc sokowirówka to podstawa. Podobno te sklepowe...

9 - Rena

Po kolacji w Providence jedziemy do domu Pickera. Przyglądam się zdjęciom, które stoją na półce w salonie, gdy Robbie staje za mną i szepta mi do ucha. W tle rozbrzmiewa piosenka Eda Sheerana " Shape Of You ". - Możemy przejść do sypialni? - odwracam się do niego, stawiając ramkę na miejscu. - Oczywiście. - bierze mnie na ręce i niesie po schodach jak pannę młodą. Opieram głowę o jego ramię i uśmiecham się. Picker podśpiewuje piosenkę. - I'm in love with the shape of you... -  cmoka mnie w polik. Kładzie mnie na łóżku i zaczyna całować. Wokół rozsypane są płatki róż. - Kocham Cię. - wyznaje, między pocałunkami, odpinając zamek w mojej sukience. - Też Cię kocham. - odpieram i pozbywam się jego koszuli. Dotykam delikatnie ręką tatuaży na jego boku, podczas gdy jego miękkie usta muskają skórę na mojej szyi. Nie wyciągnął z wargi kolczyków i to mnie kręci. Podniecają mnie i to cholernie bardzo. - Oh Robbie... Jak miło. - odchylam jeszcze bardziej głowę. Je...

8 - Robbie

Siedzę z Reną w Providence i cholernie się stresuję. Nie dlatego, że to randka, tylko ze względu na fotoreporterów. Podczas, gdy siadamy przy stoliku i próbujemy zachowywać się jakbyśmy wcale nie widzieli tych ludzi, lampy ich aparatów błyskają co chwilę. - I jak? Podoba Ci się tutaj? - pyta, rozglądając się wokół. - Jest całkiem fajnie. Dobre pierwsze wrażenie. Ale wiesz, co podoba mi się najbardziej? - chwytam jej dłoń leżącą na stoliku i pochylam się nieco. - Nie wiem, powiedz. - odpiera, seksownie przygryzając wargę. Wiem, że się domyśla co mam na myśli, a raczej kogo. - Ty, Rena. Jesteś najcudowniejsza. Kocham Cię. - wyznaję i złączam nasze wargi w długim i namiętnym pocałunku. - Ja Ciebie też. - szepta i pogłębia pocałunek. Zapominam wtedy o całym świecie. Liczy się tylko ona, ta cudowna, niesamowita Pyrena Lucrezia. Gdy kelner przynosi nasze zamówienie, odsuwamy się od siebie, ciągle się uśmiechając. Przy posiłku rozmawiamy niewiele, jakbyśmy bali się wspomnieć o ...

7 - Rena

Od samego rana jestem w dobrym nastroju. Dziś idę z Robbiem na kolację do Providence. Zaraz po śniadaniu staję przed lustrem i ćwiczę różne pozy. Skoro przez cały wieczór ma nam towarzyszyć "ukryty" tłum fotoreporterów, chcę wypaść jak najlepiej. - Można? - Picker zagląda do mojego pokoju, ledwo powstrzymując się od śmiechu. No tak, muszę wyglądać komicznie. - Pewnie. - odwracam się twarzą do niego i zarzucam mu ręce na szyję. - Myślałam o tym co powiedziałeś. Ja też coś do Ciebie czuję. Jesteś mi bliższy, niż się wydaje. - oznajmiam, patrząc mu prosto w oczy. - To niesamowite. Jak głupi eksperyment może zbliżyć ludzi. - odpiera i delikatnie mnie całuje. Przymykam oczy, oddając się rozkoszy jego pocałunków. Czuję, jak moje stopy odrywają się od ziemi, a po chwili jak ląduje wśród miękkich pościeli. - Nie myślisz, że to za szybko? - pytam. - Masz rację. - Robbie odsuwa się nieco i siada obok. -  Jesteś taka piękna. Nie chcę Cię stracić. - sztura mnie nosem po poli...

6 - Robbie

- Cześć Robbie. - Nate ściska mnie od wejścia. - Hej. Wejdź i poczekaj chwilę. Nie ma jeszcze Taylor i Justina. Pewnie znowu się spóźnią. - rzucam i zamykam za nim drzwi. Jest już po 19, a ich nadal nie ma. I w ten oto sposób próba znacznie się opóźni, przez co skończymy późno w nocy lub nad ranem. - W ogóle to jak Ci idzie eksperyment? - pyta, a ja wzdycham ciężko. - Spie****łem sprawę. Wyznałem jej miłość i pewnie teraz będzie trzymać mnie na dystans. Wiesz, to nie miało być na poważnie. - mówię, siadając obok niego. - Może nie wszystko spaprałeś. Może ona czuje to samo, ale jest jeszcze za wcześnie na przyznanie się do tego. - kładzie mi rękę na ramieniu i lekko uśmiecha. - A jak w twoim życiu? Podobno Taylor wystawiła Cię dla Justina. - zmieniam temat. - No tak... Ale teraz... Mam na oku kogoś innego. - wyznaje, spuszczając wzrok w podłogę. - Mogę spytać kogo? - dopytuję zaciekawiony. - Siostra Reny, Nia. Też gra na perkusji i jest cudowna. Z nikim lepiej mi się ...

5 - Rena

Wchodzę do domu i od razu uderza mnie hałas perkusji. Zdejmuję buty i idę zobaczyć co Nia znów wyprawia. Ostatnio sąsiedzi wezwali policję, bo "ich kot nie mógł spać". Naprawdę? Do czego to już dochodzi. Kukam do pomieszczenia i widzę moją siostrę oraz kumpla Robbiego, Nate'a. Ni siedzi u niego na kolanach i razem grają na perkusji. - Hej! - witam się, stając przed nimi, ale oni jakby nie zwrócili na mnie uwagi. - Gołąbki, zdjęcie! - wyciągam telefon i pstrykam fotkę, aż lampa błyskowa daje im po oczach. Dopiero teraz chłopak zauważa, że tu jestem. - O Rena. Hej. - woła do mnie z radością i pomaga Nii wstać. - Szybko wróciłaś. - rzuca sis i odkłada pałeczki na bok. - Eksperymentujemy z Natem. Chcemy nagrać wspólny utwór, my i Lovesick Riot, więc sprawdzamy jak to jest grać na perkusji we dwoje. - wyjaśnia i opiera się o ramię Saisa, choć ten jest od niej sporo wyższy. - To fajnie. Ja i Robbie jesteśmy razem, jeszcze ten utwór... Sławę już macie zapewnioną. - zwra...

4 - Robbie

Rena parkuje samochód pod galerią handlową The Grove i wysiada. - Chcę kupić jakąś ładną sukienkę. Manager załatwił nam kolację w Providence. - oznajmia, a ja spoglądam na nią zaskoczony. - To ta wykwintna restauracja? - pytam, a dziewczyna przytakuje. - To chyba żart. Nie lepiej zrobić piknik na plaży? Dla mnie bardziej romantyczna opcja. - dodaję, idąc tuż przy niej. - Też tak myślę, ale chcą pokazać nas dziennikarzom. Wszystkie media będą o tym pisać. Taki jest ich cel. - tłumaczy i wchodzi do pierwszego ze sklepów. - Rozumiem, ale skoro to my mamy udawać parę to sami powinniśmy decydować, gdzie i kiedy pójdziemy. - kontynuuję temat, oglądając z nią ubrania, choć wcale mnie nie obchodzą. - Może i tak... Ale teraz skupmy się na wyborze sukienki. Ta? - pokazuje mi długą do ziemi, czerwoną, na jedno ramię. - Nie. Może czarna? - wskazuję na ten sam krój, ale inny kolor. - Okay. Zobaczę. - bierze ode mnie wieszak i rusza dalej. - Osobiście twierdzę, że lepiej Ci w takich...

3 - Rena

Otwieram oczy i ogarniam z twarzy opadające pasemka włosów. Zerkam na Robbiego, który jeszcze śpi. Ostrożnie wstaję z łóżka, by go nie zbudzić i idę do łazienki wziąć szybki prysznic i ubrać się w coś czystego. Wczoraj ze zmęczenia zasnęłam w codziennych ciuchach zamiast piżamy. - Już nie śpisz? - Nia zaczepia mnie w drodze powrotnej. Jest jeszcze zaspana, w swojej ulubionej koszulce i spodenkach. Od zawsze uwielbia tak spać. - Tak. Wyspałam się wyjątkowo dobrze. - odpieram i chwytam za klamkę u drzwi mojego pokoju. - Coś cicho wczoraj było... A taki przystojniak był sam z Tobą... Oj Rena, Rena. Uważaj nim ktoś Ci go zwinie sprzed nosa. - dodaje, znikając w łazience. - To tylko eksperyment. Nie musimy wchodzić w bliższe relacje. Wystarczy, że pójdziemy gdzieś razem, za rękę i tym podobne. Nawet nie musimy się całować. - wyjaśniam i wchodzę do pokoju. Picker nadal śpi, więc postanawiam jednak urządzić mu pobudkę. Wskakuję na niego i zaczynam łaskotać po bokach. - Przestań. ...

2 - Robbie

Oglądamy z Reną film w jej salonie, gdy podczas seansu dziewczyna zaczyna ziewać. Widać, że jest zmęczona. Opiera o mnie głowę, więc obejmuję ją ramieniem. - Dobranoc. - szeptam jej do ucha i przyciszam telewizor. Gdy film się kończy, wyłączam urządzenie i przytulam swoją głowę do niej. Też zrobiłem się senny. Patrzę na nią, jak spokojnie śpi i sam zasypiam. - Cii. Zobacz jacy są słodcy. - czyjś delikatny głos dociera do moich uszu. Uchylam lekko powiek i sprawdzam kto przyszedł. Dostrzegam trzy osoby: jej siostrę i rodziców. Zerkam na zegar wiszący na ścianie. Jest po 11 wieczorem. - Co jest? - Rena otwiera oczy i spogląda zdezorientowaną. - Nic. Możesz spać. Tylko twoja rodzina wróciła. - szeptam i cmokam ją w czoło. Lovelis podnosi na mnie zdziwiony wzrok. No tak, to tylko "eksperyment" i nie muszę się angażować. Ale... Zależy mi. Rena jest śliczna i utalentowana. Zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. - Okay. Ale zostaniesz? - pyta z nadzieją. -...

1 - Rena

Zatrzymuję samochód pod moją ulubioną knajpką i odpinam pas. - No i jesteśmy. - zwracam się do Robbiego i wysiadam. - Serio? Też lubię tu przychodzić. - Picker wyskakuje z auta i idzie tuż przy mnie do wejścia. - To fajnie. Będziemy tu częściej. - stwierdzam i zakładam okulary przeciwsłoneczne na głowę. Siadamy przy stoliku przy oknie, by móc obserwować piękną panoramę miasta. - Co zamawiasz? - pyta, podając mi od kelnera menu. Przeglądam je przez chwilę, aż w końcu decyduje się na wegańską babeczkę i herbatę z owocami. Gdy otrzymujemy zamówienie, zaczynamy żywo dyskutować na różne tematy. Naprawdę sporo nas łączy. Czas mija zdecydowanie za szybko. Zapraszam chłopaka do siebie na film i pizzę. Wiem, że Nia z rodzicami pojechała dziś do muzeum i wrócą późno. Przekraczamy próg domu i od wejścia z radością wita nas Sarabella. Pies macha ogonem, skacząc na Robbiego. - Chyba Cię polubiła. - stwierdzam ze śmiechem i zdejmuję buty. - Zaraz przygotuję pizzę. Wybierz jakiś ...

Prolog - Rena

- Wyrażę się jasno. Sto tysięcy dolarów i doświadczenie w związku dla Ciebie, kontrakt w wytwórni dla niego. - mój manager w końcu przestaje ględzić. Podnoszę wzrok znad telefonu i spoglądam na chłopaka. Wysoki blondyn patrzy na mnie serdecznie, ciągle się uśmiechając. - Ile będzie trwać ten eksperyment? - pytam się, przeczesując włosy. - Miesiąc. Piękne trzydzieści jeden lipcowych dni. - odpiera, podsuwając nam umowę i długopis. Jeszcze raz rzucam okiem na chłopaka i składam podpis na kartce. Nic mi nie szkodzi miesiąc "bycia" dziewczyną młodego muzyka. Wychodzimy z budynku. Zakładam okulary przeciwsłoneczne na nos i ruszam do samochodu. Śliczny, czerwony Mercedes. - A może tak kawa? - słyszę jego głos za plecami. Czyli już zaczynamy eksperyment. - Okay. Wsiadaj. Znam fajną knajpkę niedaleko. - zajmuję miejsce kierowcy i odpalam silnik. Zapowiada się ciekawy miesiąc. --------------------- Nowy blog czas zacząć! Tym razem kolej ny FF o Renie Loveli...